Regresja hipnotyczna: czy warto pamiętać POPRZEDNIE ŻYCIE?

“Dlaczego spotykam takie kobiety? Dlaczego przyciągam takich mężczyzn? Co ze mną nie tak? Co mam robić, żeby w końcu spotkać tego jedynego? Dlaczego moje związki tak wyglądają? Dlaczego on wywołuje u mnie tak negatywne emocje? …i znowu awantura… Czy nikt mnie nie kocha? Dlaczego przyciągam to, czego nie chcę? Kocham go, a on mnie krzywdzi… Dlaczego moje związki tak się powtarzają? Czy kiedyś zmądrzeję i spotkam tą właściwą osobę? Czy nie lepiej żyć w samotności…? Jaka jest przyczyna tego, co mnie spotyka? Kiedy się skończy ta czarna seria? Jak przerwać ten ciąg negatywnych zdarzeń? Dlaczego…”

Pytania, które czasami często zadajemy sobie, gdy się nie udaje, gdy znowu mamy chwilę słabości, gdy zbieramy się po kolejnym upadku i zastanawiamy się, czy warto? bo może już się nie chce, bo już tyle tych porażek było, że mamy dość… i gdzie tu sens tego…

Kiedy miałem 20 parę lat, marzyłem o szczęśliwej miłości, dostatku materialnym i „poznaniu siebie”. Marzyłem o idealnej kobiecie, z którą szedłbym przez życie. Marzyłem o tym, jak wzajemnie wspieramy się i realizujemy nasze marzenia… Miałem tylko jeden problem. Moje związki trwały najwyżej kilka miesięcy.

Na początku myślałem, że to może normalnie, taki okres w życiu. Ale potem zaczęło mi to przeszkadzać. Zastanawiałem się, czy to może ze mną jest coś nie tak? Aż do momentu, gdy usiadłem i porównałem moje wcześniejsze związki. Wtedy okazało się, że spotykam bardzo podobne kobiety.

Ile razy można wchodzić w podobne sytuacje?

Ile razy można wiązać się z podobnymi partnerami, partnerkami?

Ile razy można powtarzać ten sam błąd?

Ile razy można zaczynać coś, rozwijać, dochodzić do pewnego momentu, a potem… znowu to samo? znowu się wali? znowu porażka?
W pewnym momencie zaczynasz się zastanawiać, czy warto wchodzić w kolejną relację, bo skoro wcześniejsze związki się nie udały, to prawdopodobnie następny będzie podobny?

To był czas, kiedy wydawało mi się, że zaczynam rozumieć, jak działa świat. Pomyślałem, że zmienię coś w sobie, a przez to zmienię to, co mnie spotyka.

Postanowiłem zmienić swoje zachowanie, przekonania, jasno określić wzór kobiety, z którą chcę wejść w związek.
Wdrażałem nowy „program” w życie, ale niewiele to zmieniło. Pojawiło się za to większe poczucie determinizmu (fatum) i poczucie robienia czegoś na siłę. “Nie ważne co robisz, rzeczywistość jest już ustalona” – śmiało mi się życie…

Wiesz jak to jest, kiedy logicznie coś jest jasne i oczywiste, a wewnętrznie czujesz, że to nie to?
Zmagałem się ze sobą walcząc o swój cel i jednocześnie czułem, że to nie ta droga. Czułem, że z jednej strony wzorzec idealnej partnerki jest OK, a z drugiej, że to nic nie pomoże. Pytałem „o co chodzi? Dlaczego znowu to samo? Przecież teoretycznie powinno wszystko działać… a w praktyce wychodzi jak zwykle?”

I wtedy przyszła odpowiedź: okazało się, że Marek robi regresy.
Pamiętaj, że były to lata ’90. Nie ma jeszcze Google. Informacje czerpie się z książek.

Regresja hipnotyczna

Regresy Marka (nie mylić z Regresingiem® Leszka) fascynowały powrotem do poprzedniego życia. Poprzednie wcielenia. Reinkarnacja.

Samo pytanie o to, co działo się ze mną przed urodzeniem, pobudzało ciekawość… ale ważniejsze było znalezienie tego innego rozwiązania. Nie potrafiłem w konwencjonalny sposób znaleźć odpowiedzi na pytanie „dlaczego ciągle przyciągam podobne kobiety, ludzi i związki”, a dzięki regresji miałem nadzieję, że w końcu dowiem się „dlaczego to mi się przydarza?

Tak odzywał się ten Entuzjasta we mnie. Krytyk mówił, że przecież nie każdemu się udaje, nie każdy wchodzi w to doświadczenie, nie każdy ma takie przeżycia…”

Moja sesja regresji była przekładana kilka razy, ale w końcu się stało. Byłem zdeterminowany i wiedziałem dokładnie do przyczyn jakiego problemu chcę dotrzeć… I była też we mnie ciekawość, czy naprawdę to przeżycie jest takie jak opisywali inni?

Przed regresem byłem nastawiony na dotarcie do przyczyny. Chciałem wiedzieć „dlaczego tak się dzieje? Dlaczego to mnie spotyka? Jaka jest przyczyna?” Kilka dni Medytacji z Piramidą i w końcu przyszedł ten moment.

Sesja regresji

Leżanka, koc, zrolowany ręcznik na oczach, delikatny zapach kadzidełka… Atmosfera ma znaczenie.

Potem relaks, jeszcze głębszy relaks, i ta instrukcja, żeby znaleźć się w tym miejscu i czasie, w którym jest przyczyna problemu, i…
To był ten moment, do którego tak dążyłem? I co?

Miałem zobaczyć w jakim miejscu i czasie jestem… a ja nigdzie nie byłem.

Leżałem tam, gdzie leżałem. Słabo, ale jednak czułem moje ciało głęboko zrelaksowane, ale… nic się nie pojawiło. Żadnej spektakularnej wizji. Nic niezwykłego.

Byłem jakby zawieszony świadomością między moim ciałem, a… czymś nieokreślonym… Ale to wystarczyło, aby pójść dalej. Skupienie na jednym z odczuć ciała było bramą, przez którą wpadłem do innej rzeczywistości, do innego świata, do innego czasu, w którym żyłem.

Jeśli nie dane Ci było przeżyć czegoś podobnego, to być może wyobrażasz sobie to doświadczenie jak ja wtedy. Myślałem, że to będzie rodzaj wizji, coś jak oglądanie filmu, albo oglądanie snu. Ale takie nie było.

W czasie regresji hipnotycznej, z jednej strony masz świadomość ciała, które leży na łóżku, możesz normalnie mówić, opisywać co się dzieje, reagować na wskazówki.

Z drugiej strony widzisz obrazy z innego życia, które przeżywasz tak bardzo emocjonalnie, że nie da się tego opisać. Emocje i uczucia w tym doświadczeniu są największą wartością – obraz, wizję możesz sobie “wymyślić”, tak intensywnych uczuć – nie. Możesz hamować reakcje ciała, ale w końcu zaczynasz rozumieć, że lepiej płakać i przestać to trzymać, odpuścić sobie te emocjonalne blokady.

Wyobrażasz to sobie? Pytasz i trafiasz do bezpośredniej przyczyny Twojego problemu. Widzisz całe swoje życie, decyzje, które podejmujesz, co robisz, jak reagujesz… Potem kolejne życie, i kolejne. Widzisz siebie i swoje decyzje, skutki, jakie wywołujesz. Widzisz plany, jakie masz przed urodzeniem. Wiesz, co chcesz rozwiązać, co uporządkować. Przeżywasz śmierć. Znowu widzisz swoje plany i znowu ten brak realizacji w życiu, znowu te same błędy, znowu nie rozwiązane relacje…

Kiedy patrzysz na swoje życie jako całość, dokładnie to widzisz. Dziwisz się, że znowu popełniasz ten sam błąd, a potem znowu obiecujesz sobie, że następnym razem już to naprawisz. Potem przychodzi kolejne życie, kolejna szansa…

ale nie pamiętasz, co masz zrobić…

Skutki regresji hipnotycznej

Jak doświadczenie regresji wpłynęło na moje życie?

Czego mnie to nauczyło?

Nie wnikam w to, czy „wizje” regresyjne są zgodne z prawdą historyczną. Na 100% prawdziwe są te emocje, które przeżywasz, gdy doświadczasz ważnych dla Ciebie sytuacji. Emocji i uczuć nie da się oszukać. To prawda subiektywna.

Po regresji poczułem, jaki ciężar ze sobą nosiłem. Pojawił się spokój, lekkość i to zrozumienie życia, gdy wiesz, gdy czujesz, o co w życiu chodzi. I przeżycie własnej śmierci zmienia spojrzenie. I wizja tych planów przed urodzeniem, że “następnym razem, to już na pewno…”.

Czy doświadczenie regresji rozwiało moje problemy wtedy?

Nie do końca. Jeszcze jakiś czas działo się jak wcześniej. Tylko moje spojrzenie na te sytuacje stało się takie jakby z „pobłażliwością”, spokojem, zaufaniem… a potem to “wygasło”.

Wiesz jak to działa: jest skutek, musiała być przyczyna (co z tego, że jej nie pamiętasz?) – trzeba to zaakceptować, pozwolić na dokończenie niedokończonych spraw. Im mocniej reagujesz, tym bardziej ładujesz baterie tego, na czym się skupiasz – kiedyś to prawdopodobnie wróci.

Łatwo można dostać coś “innego”, to, co chcesz. I zawsze przynosi to skutek i bywa przyczyną czegoś następnego. Ale to temat na inny wpis.

REGRESJA HIPNOTYCZNA – czy warto?

Różni ludzie różnie o tym mówią.

Najprościej z katolickiego punktu widzenia: prawdopodobnie NIE MOŻNA tego robić. Oficjalna doktryna Kościoła przeczy reinkarnacji (choć Jezus miał inne zdanie na ten temat).

Czy warto doświadczyć poprzedniego życia? Z mojego, subiektywnego punktu widzenia, w konkretnym celu: TAK. Spojrzenie na całość życia, jednego, drugiego, trzeciego – pokazuje schematy i wzorce, wg których człowiek działa. Można się zdziwić, co się robi. Można zobaczyć i poczuć, jakie skutki przynoszą konkretne decyzje. Można POCZUĆ, co jest naprawdę WAŻNE w życiu. Doświadczenie własnej śmierci uwalnia od strachu przed śmiercią. Zaczynasz patrzeć na ludzi nie jak na ciała, ale jak na Dusze…

Czy ta wiedza pomaga? Tak… jeśli z niej korzystasz 🙂


Nie wierz mi, że tak jest, tylko dlatego, że takie było moje doświadczenie.

Bądź Mistrzynią dla siebie!
Bądź Mistrzem dla siebie!
Paweł R. Stań

REGRESJA HIPNOTYCZNA – uzupełnienie

Sesje, gdy ktoś inny mnie prowadził, miałem dwie – jedną prowadził Marek Taran, drugą Grzegorz Halkiew (warsztaty).

Po pierwszym regresie trafiłem m.in. na książki Brian’a L. Weiss’a – po wcześniejszym doświadczeniu regresji i lekturze, zacząłem praktykować auto-regresję hipnotyczną. W jednej z książek Weiss’a jest tekst ćwiczenia regresyjnego, które autor poleca nagrać dla ułatwienia. Pomaga.

Auto-Regresja Hipnotyczna” – medytacja z prowadzeniem słownym, którą opublikowałem w 2008r.
Medytacja z Piramidą” – ćwiczenie wstępne do regresji hipnotycznej powstało w 2010r., odnowione w 2017 (to medytacja, którą polecał Marek w latach ’90 – polecam niezależnie od regresji!)

Ten wpis powstaje przy okazji nowych edycji tematycznych regresji hipnotycznej 2017

Każda z nowych sesji zawiera dwie wersje  nagrania: podstawową i “otwartą”. W wersji “otwartej” masz więcej czasu na samodzielną, swobodną eksplorację miejsca i czasu, do którego trafiasz.

Please enable JavaScript to view the comments powered by Disqus.
Podziel się swoją refleksją, opinią w komentarzu

      Dodaj Odpowiedź

      Rejestracja Nowego Użytkownika
      Resetuj Hasło