Rezonans Schumanna online aktualnie

Kiedy umiera ktoś bliski – nikt nas tego nie uczył.

„Kochani, jeśli ktoś z Was chciałby jeszcze coś przekazać Agacie – kilka słów, myśl, wiadomość, wspomnienie – to jest właśnie ten moment. Lekarze uczciwie powiedzieli nam, żebyśmy byli gotowi na najgorsze. Wierzymy dalej i walczymy razem z nią, ale jednocześnie chcemy, żeby miała przy sobie jak najwięcej dobra, które możecie jej dać.”

Przeczytałem wpis od rodziny umierającej, bliskiej mi osoby. Zatrzymałem się. Nie wiedziałem, co napisać, aż dotarło do mnie, że nikt mnie tego nie uczył. A Ciebie?

Dostałem wiadomość

Przeczytałem to i stanąłem.

Nie wiedziałem, co napisać. Nie wiedziałem, czy pisać. Nie wiedziałem, czy milczenie jest tchórzostwem, czy szacunkiem. Czy słowa w ogóle tam docierają. Czy jest jeszcze czas. Czy czas ma tam jakiekolwiek znaczenie.

Nikt mnie tego nie uczył. I nagle okazało się, że bardzo tego potrzebuję.

Szkoła uczy wielu rzeczy. Śmierci – nie.

Uczyłem się, jak liczyć, jak pisać, jak czytać mapy i rozwiązywać równania. Uczyłem się historii, biologii, chemii. Gdzieś po drodze dowiedziałem się, czym jest mitoza i jak działa układ krwionośny. Ale nikt nigdy nie usiadł przy mnie i nie powiedział: słuchaj, kiedyś umrzesz. I kiedyś będziesz przy kimś, kto umiera. I nie będziesz wiedział, co zrobić.

Istnieje coś, co nazywa się tanatopedagogiką – nauką o wychowaniu do śmierci. O tym, jak oswajać śmiertelność, jak towarzyszyć w umieraniu, jak przeżywać żałobę. W Polsce to nisza. W szkołach – praktyczna nieobecność. Dzieci dowiadują się o śmierci przy okazji, przez przypadek, przez życie – kiedy umiera dziadek, kiedy pada ulubiony pies, kiedy ktoś bliski znika i dorośli nagle zaczynają mówić półgłosem.

A potem jesteśmy dorośli. I stoimy z telefonem w ręku, czytając wiadomość od rodziny Agaty – i nie wiemy, co napisać.

Każdy z nas buduje tę wiedzę sam. Z przypadkowych spotkań. Z książek, na które trafił przez przypadek. Z ludzi, którzy mieli odwagę mówić o tym wprost. Z własnego bólu – bo ból jest brutalnym, ale skutecznym nauczycielem. Niektórzy trafiają na medytacje, inni na filozofię, na tradycje wschodnie, jeszcze inni na psychologię głębi… Inni – na własne doświadczenia graniczne, które zmieniają wszystko, a o których potem nie bardzo jest z kim porozmawiać.

To samotna nauka i droga, która może biec przez całe życie.

Dwa bieguny, między którymi stoi człowiek

Kiedy śmierć zbliża się do kogoś, kogo znamy, uruchamiają się dwa bardzo różne języki.

Pierwszy jest chłodny i rzeczowy. Mówi: śmierć to naturalny proces biologiczny. Organizm przestaje funkcjonować. Entropia. Cykl. Nic osobistego – tak działa przyroda.
Ten język daje pozorne oparcie. Sprawia wrażenie, że rozumiemy. Że mamy kontrolę. Że nie musimy się bać, bo wszystko jest wytłumaczalne.

Drugi jest ciepły i pewny siebie w zupełnie inny sposób. Mówi: wszystko jest po coś. Dusza idzie dalej. To był jej plan. Spotkamy się znowu. Nie ma się czego bać – jest tylko przejście.
Ten język też daje oparcie. Otula. Sprawia, że ból wydaje się mniejszy, bo wpisany w jakiś większy porządek.

Ten opis rzeczywistości, te języki… Oba mogą być prawdziwe. Oba mogą być ucieczką.

Bo człowiek stoi pośrodku – i żaden z tych języków nie opisuje do końca tego, co czuje. Biologia nie mówi nic o tym, dlaczego boli. Duchowy optymizm nie mówi nic o tym, że tej konkretnej osoby będzie brakowało – jej śmiechu, jej głosu, jej obecności przy stole. Że pustka po niej będzie miała kształt i ciężar.

READ  Dziś zaczynam nowe życie (pergamin 1)

Między zimną analizą a słodką pociechą jest coś trzeciego. To miejsce, w którym mieszka żywy człowiek ze swoimi emocjami. I to jest najtrudniejsze miejsce do opisania – i do przebywania.

Wiedzieć to jedno. Przeżywać – zupełnie co innego.

Znam ludzi, którzy mają piękne, spójne przekonania o śmierci. Wierzą w ciągłość świadomości, w plan Duszy, w to, że spotkania nie kończą się wraz z ciałem. Mówią o tym spokojnie, przekonująco, z głębokim wewnętrznym ładem.

A potem ktoś bliski umiera – i płaczą. Nie mogą spać. Chodzą po mieszkaniu i nie wiedzą, co ze sobą zrobić. Sięgają po telefon, żeby napisać do kogoś, kto już nie odbierze.

I wtedy czasem mówią z zażenowaniem: wiem przecież, że to tylko przejście. Wiem, że ona jest w dobrym miejscu. Ale jakoś nie pomagało mi to tej nocy.

To nie jest sprzeczność.
To jest człowiek.

Umysł i emocje żyją w różnym tempie. Przekonanie może być głęboko zakorzenione i prawdziwe – i jednocześnie nie docierać tam, gdzie boli. Bo ból nie pyta o filozofię. Pyta o obecność, o dotyk, o głos. O konkret, którego już nie ma.

Wiedza o śmierci – jakkolwiek ją budowaliśmy, z jakichkolwiek źródeł czerpiemy – nie zwalnia nas z przeżywania. I dobrze. Bo gdyby zwalniała, coś by się w nas zamknęło. Coś ważnego.

Każdy patrzy ze swojego miejsca

Przy tym samym łóżku mogą stać cztery osoby – i każda będzie widzieć co innego.

Jedna będzie myśleć o tym, co jeszcze można zrobić medycznie. Druga będzie się modlić. Trzecia będzie analizować, czy zrobiła wszystko, co mogła przez ostatnie lata. Czwarta będzie po prostu trzymać za rękę i nie myśleć o niczym – bo ważniejsze jest bycie, a myślenie w tej chwili może być jej siły.

Każda z tych osób patrzy na życie i śmierć przez własną soczewkę – zbudowaną z doświadczeń, strat, przekonań, lęków i miłości, których nikt inny nie widział od środka. I każda z tych soczewek pokazuje coś prawdziwego.

Stąd rodzi się pytanie, które rzadko zadajemy wprost:
czy w ogóle możemy naprawdę być razem w takim momencie?

Myślę, że tak – ale nie przez wspólnotę przekonań.
Przez wspólnotę obecności.
Przez to, że pozwalamy sobie nawzajem przeżywać inaczej. Że NIE wymagamy od siebie, żebyśmy bali się tak samo ani mieli taką samą nadzieję. Że możemy stać obok siebie – każde ze swoim ciężarem – i to też jest forma bycia razem.

Jak żyć ze świadomością śmierci – nie tylko cudzej

Wiadomość o Agacie wróciła do mnie kilka razy tego dnia. Wieczorem. W nocy. Rano.

Nie dlatego, że tak dobrze ją znałem (choć długo). Ale dlatego, że ta wiadomość dotknęła czegoś, czego na co dzień nie dotykamy. Przypomniała mi, że granica istnieje – dla każdego, w nieznanym momencie – i że rzadko żyjemy z tą świadomością w sposób, który coś zmienia.

Są ludzie, którzy dotknęli czegoś, co wykracza poza to, co zwykliśmy nazywać życiem. Wychodzili z ciała podczas operacji albo w ciszy medytacji. Wracali z miejsca, którego nie potrafili opisać słowami – tylko czuć. Przeżywali regresje do poprzednich wcieleń, słyszeli o planie swojej Duszy, dotykali świadomości, która nie mieściła się w granicach jednego ciała i jednego życia. Ja też miałem takie doświadczenia.

I wiem, że to niewiele zmienia.

Bo można mieć za sobą takie chwile – i wciąż stać przy łóżku bliskiej osoby, nie wiedząc, co powiedzieć. Można wierzyć głęboko w ciągłość Duszy – i płakać w nocy. Można wiedzieć, że spotkanie nie kończy się wraz z ciałem – i tęsknić za głosem, który już nie wybrzmi w przestrzeni…

Doświadczenie duchowe nie czyni z nas kogoś ponad człowieczeństwem. Czyni nas – jeśli cokolwiek – bardziej ludzkimi. Bardziej świadomymi tego, jak wiele warstw jednocześnie nosimy.

READ  W czym może pomóc NUMEROLOGIA?

Kim więc jest człowiek? Ciałem, które czuje? Umysłem, który szuka? Duszą, która pamięta więcej, niż jedno życie zdąży opowiedzieć? Może wszystkim naraz – i właśnie dlatego tak trudno bywa umierać. I tak trudno jest być przy kimś, kto umiera.

To pytanie zostawiam otwarte, bo potrzebuje więcej przestrzeni do odpowiedzi.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Czy istnieje coś takiego jak wychowanie do śmierci?

Tak – to jest tanatopedagogika. To nauka o oswajaniu śmiertelności, towarzyszeniu w umieraniu i przeżywaniu żałoby. W Polsce jest stosunkowo mało znana i praktycznie nieobecna w systemie edukacji. Większość z nas buduje tą wiedzę przez własne doświadczenia, spotkania z ludźmi i – często – przez ból.

Co powiedzieć umierającej osobie?

Nie ma jednej właściwej odpowiedzi. Często ważniejsza od słów jest sama obecność. Można powiedzieć, że się jest. Że się pamięta. Że dana osoba miała znaczenie. Autentyczność – nawet jeśli oznacza przyznanie się do bezradności – jest lepsza niż szukanie idealnej formuły.

Jak pogodzić wiarę w życie po śmierci z bólem straty?

To dwa różne poziomy przeżywania. Umysł może wierzyć w ciągłość Duszy – i jednocześnie emocje będą przeżywać utratę konkretnej osoby, jej głosu, obecności, ciepła. To nie jest sprzeczność. Taki jest człowiek, który funkcjonuje w wielu warstwach swojego istnienia naraz. Jedno nie wyklucza drugiego.

Czy doświadczenia poza ciałem (OBE) zmieniają stosunek do śmierci?

Dla wielu osób – tak. Doświadczenie wyjścia z ciała, regresji do poprzednich wcieleń czy kontaktu z głębszymi warstwami świadomości często trwale zmienia perspektywę na temat tego, czym jest życie i co dzieje się po jego zakończeniu. Ale – jak pokazuje doświadczenie wielu ludzi – nie eliminuje to ludzkiego bólu straty. Zmienia kontekst, nie zwalnia z przeżywania.

Jak żyć ze świadomością własnej śmiertelności?

Nie chodzi o to, żeby żyć w cieniu śmierci – ale żeby mieć ją gdzieś w tle, jako coś, co nadaje życiu wagę. Wiele tradycji i nurtów – od stoicyzmu, przez buddyzm, po współczesną psychologię głębi – wskazuje, że świadomość śmiertelności może być nie źródłem lęku, lecz źródłem uważności i obecności.

z Świadomością przez Życie


Dodano do ObserwowanychUsunięto z Obserwowanych 5
Świadomość poza ciałem - medytacja OBE pigułka
Deal

Świadomość poza ciałem, medytacyjna  tabletka na OBE ułatwiająca podróżowanie poza ciałem. To medytacja prowadzona zmieniająca pozycję Świadomości, w której tworzysz sygnał przywołujący Twoją świadomość do "ciała subtelnego".

Posłuchaj fragmentu
Dodano do ObserwowanychUsunięto z Obserwowanych 7
Transerfing wizualizacja: Połączenie z Wszechświatem
Deal

Wizualizacja "Połączenie z Wszechświatem", to wizualizacja dla transerfingu, której celem jest podniesienie poziomu zaufania.

Mp3 Download Czas trwania: 21:42 Jakość: Hi-Fi 320 kbps Rozmiar: 52 MB Zawiera lektora: Tak Zalecane słuchawki: Tak


Płacz Mnicha, przypowieść >>

Paweł R. Stań

Paweł Robert Stań Prekognicja.pl

Autor ponad 300+ medytacji, wizualizacji, afirmacji, które publikuje od 2007r.

Z wykształcenia pedagog, terapeuta zajęciowy, technik elektronik, ojciec trójki dzieci… od ponad 30 lat praktyk rozwoju osobistego i duchowego.


Dodano do ObserwowanychUsunięto z Obserwowanych 4
Sale!
SERCE - Afirmacje na Dzień Dobry (audio 1)

SERCE – Afirmacje na Dzień Dobry (audio)

Zakres cen: od 4.99zł do 19.99zł
Dodano do ObserwowanychUsunięto z Obserwowanych 2
Otwarte Serca, medytacja
days
0
0
hours
0
0
minutes
0
0
seconds
0
0

Otwarte Serca (medytacja czytelników Nieznanego Świata )

Dodano do ObserwowanychUsunięto z Obserwowanych 2
WAGA - medytacja prowadzona Zodiaku

WAGA – Medytacja Zodiaku – medytacja prowadzona

Dodano do ObserwowanychUsunięto z Obserwowanych 0
Wysoka SAmoocena dla Mężczyzn: afirmacje z oddechem Wima Hofa
days
0
0
hours
0
0
minutes
0
0
seconds
0
0

Afirmacje Wysokiej Samooceny i Akceptacji Siebie z oddechem Wima Hofa – dla MĘŻCZYZN

Podziel się swoją refleksją, opinią w komentarzu

      Dodaj Odpowiedź

      50% OKAZJE
      na Dzień Kobiet...

      w kategorii „Miłość i Relacje”

      Dzień Kobiet na Prekognicja.pl

      50% OKAZJE
      na Dzień Kobiet...

      w kategorii „Miłość i Relacje”

      Dzień Kobiet na Prekognicja.pl

      50% OKAZJE
      na Dzień Kobiet...

      w kategorii „Miłość i Relacje”

      Dzień Kobiet na Prekognicja.pl
      Shopping cart